"Mialem do czynienia z uczuciem paniki z przerwami przez 15 lat I w koncu zrozumialem, ze one nigdy nie staly sie gorsze- po prostu zbieraly sie do pewnego kulminacyjnacyjnego momentu, ktory zawsze byl taki sam. To byl ten punkt ktorego tak sie balem, ze zrobil bym WSZYSTKO zeby sobie poszedl i przez to wiele razy unikalem miejsc ktore wydawaly sie wywolywac te uczucia. Jednak po 15 latach- te same uczucia! Zawsze zastanawialem sie co sie kryje pod tym uczuciem, podnad strachem? Ale balem sie to sprawdzic. Balem sie udac w to miejsce"

Pierwszy krok naprzod

Aby zrobic pierwszy krok- krok w ktorym dobrowolnie chcesz miec WIECEJ paniki i doswiadczyc wszystkiego co w niej najgorsze- musisz w koncu zaufac, ze strach jest nieprawdziwy i miec serdecznie dosc tych samych atakow i tych samych uczuc ktore znasz juz zbyt dobrze. Mozesz teraz byc przerazony ta mysla, ale bedziesz pelen determinacji by podazac za swoim lekiem do ‘zrodla paniki’ i wszystkiego czego sie boisz i nigdy nie wrocic!Moglbym opisac z detalami jak sobie to zdarzenie zapewne wyobrazasz. Tak jak ja z pewnoscia twoje wyobrazenia sa sto razy gorsze niz to co rzeczywiscie moze sie wydarzyc. To wyglada przerazajaco ale wcale nie jest. To co sie potem dzieje, zaskoczy Cie! Caly paniczny domek z kart rozpada sie poniewaz podazyles za swoim lekiem bez zadnych watpliwosci. Leki byly niczym wiecej jak tylko wiczna obawa przed nimi i to byl powod Twojej paniki. Ataki paniki w koncu objawiaja sie w swojej prawdziwej postaci- jako zaklety krag,bledne kolo, zapetlony proces myslowy, NIEKONCZACA SIE PETLA! Ataki paniki byly zlozone w 100% z Twoich obaw i niczego wiecej- NADA NIC!. Panika nagle sie zmniejsza i czujesz natychmiastowy spokoj. Teraz zdajesz sobie sprawe ze mozesz to zrobic za kazdym razem. Nie ma juz ‘nieznanego terytorium’. Wewnetrzny konflikt BANIA SIE SAMEGO SIEBIE jest juz zakonczony. Przeszedles przez obawe do zrodla strachu i znalazles tam pustke- zupelnie nic. Ten wewnetrzny konflikt jest, jak sadze przyczyna dla ktorej ataki paniki pozostaja w nas na tak dlugo. Twoj system nerwowy na prawde nie lubi takiego konfliktu.

Strach jest przed...strachem samym wsobie

Chcesz dowodu? JEsli zmusisz panike by przyszla, zrob to, zmus ja...na prawde blagaj by atak sie pojawil...NIE MOZESZ go wywolac! Sprobuj! Wlasnie teraz skoncentruj sie na wywolaniu u siebie ataku paniki.

To nie mozliwe! Widzisz jak to dziala? Kiedy CHCESZ miec atak paniki,nie mozesz go miec, a kiedy sie go obawiasz, on przychodzi. To dowod na to ze ataki sa tylko zbudowane z obawy przed nimi.

I to jest sposob by w koncu przerwac to bledne kolo.

Mialem do czynienia z uczuciem paniki z przerwami przez 15 lat I w koncu zrozumialem, ze one nigdy nie staly sie gorsze- po prostu zbieraly sie do pewnego kulminacyjnacyjnego momentu, ktory zawsze byl taki sam. To byl ten punkt ktorego tak sie balem, ze zrobil bym WSZYSTKO zeby sobie poszedl i przez to wiele razy unikalem miejsc ktore wydawaly sie wywolywac te uczucia. Jednak po 15 latach- te same uczucia! Zawsze zastanawialem sie co sie kryje pod tym uczuciem, podnad strachem? Ale balem sie to sprawdzic. Balem sie udac w to miejsce. Albo pozniej mowilem, ‘akceptuje to’- ale tak na prawde nie akceptowalem. Wciaz watpilem podczas cwiczenia ‘juz sie nie liczenia’ atakow paniki.

Bycie po drugiej stronie paniki daje Ci sile ktora wynika ze zrozumienia. Zrozumienia ze chcesz PRZEGRAC ta walke. TO WAZNE: nie mozesz swiadomi pogorszyc napadu paniki. On jest na tyle silny na ile jest. To dlatego kiedy mowie ‘Podazaj za tym, miej najgorszy atak z mozliwych’, nic na prawde zlego nie moze sie wydarzyc! Doswiadczyles najgorszego juz tak wiele razy, a jednak nadal chcesz uciekac od tego uczucia za kazdym razem, chcesz by sobie poszlo myslac ‘ blagam, blagam idz sobie...trace rozum, trace kontrole nad zyciem, umre! (czy jakich slow zazwyczaj uzywasz)’. Sila tego uczucia strachu oszukuje Cie! Musisz odwrocic stol I zblizyc sie do paniki z najwiekszym zaufaniem na jakie Cie stac w tym momencie strachu (wystarczy choc troszke). Pozwol zeby ogarnelo Cie to uczucie, niech zrobi z Toba co zechce i (kiedy bedziesz juz gotow) BADZ ZDETERMINOWANY BY SPROBOWAC POGORSZYC STRACH!!! To nie jest mozliwe- zobaczysz!

Zupelna odwrotnosc "staczenia sie w szalenstwo"

Jeden komentarz odnosnie paniki/bycia nerwowym ktory zawsze sobie przypominam mowi ze jestes 180 stopni od utraty umyslu (‘stania sie szalonym’ ‘zwariowania’). Jest dokladnie odwrotnie. Osoba ‘szalona’ zazwyczaj nie zdaje sobie sprawy ze jest szalona i z pewnoscia nie jest super skoncentrowana na kontrolowaniu i sprawdzaniu swoich uczuc strachu. Wiele atakow zaczyna sie od obawy z powodu uczucia lub odczucia fizycznego takiego jak arytmiczne lub przyspieszone bicie serca, zmeczone miesnie, zamazane widzenie,krecenie sie w glowie badz uczucie ‘jabym mial zaraz zemdlec’ lub bol glowy czy problem zoladkowe wszelkiego rodzaju. To uczucie przypomina Ci o poprzednich doswiadczeniach z panika. Pojawia sie wiecej stresu. Wtedy do gry wchodza katastroficzne mysli o tym ze na pewno cos jest z Toba powarznie nie tak. Ty, jako prowadzony przez stres, przestraszony i byc moze perfekcjonista, probujesz za bardzo miec ‘wszystko pod kontrola’,jestes zbyt skupiony na sobie i swoich odczuciach, jeses przekonany ze ‘ COS JEST ZE MNA NIE TAK’. Wcale tak nie jest! Wszystko co odczowasz ma fizyczne wyjasnienie lub powod zwiazany z tym ze Twoj system nerwowy jest zaalarmowany. Wyolbrzymiasz swoje uczucia, mowiac sobie ze to co Cie spotyka musi byc super istotne i ze na pewno staczasz sie w otchlan szalenstwa. Uczucie ‘odrealnienia’ moze sie pojawic jako efekt przeciazenia neuroprzekaznikow w mozgu z powodu ciaglego martwienia sie. Ale Ty widzisz w tym tylko dowod na to ze robisz sie ‘bardziej szalony’. Czy widzisz to zaklete kolo?

Jestes po drugiej stronie szalenstwa. Jestes zbyt normalny, zbyt swiadomy i szukasz zbyt wiele kontroli w swoim momencie podwyzszonego stresu i napiecia. ( Terapia kognitywno behawioralna uczy Cie rozpoznawania tego katastrofizowania swoich uczuc i zastepowania ich racjonalnymi twierdzeniami typu ‘to tylko chwilowa niedogodnosc, ktora przeciez nie dlugo minie, jak zawsze’). Pomysl o swoich atakach jak o emocjonalnym odreagowaniu. Bo tym wlasnie one sa! Tym co rozni je od placzu na przyklad, jest to ze Ty nieustaninie niesiesz za soba emocjonalne wspomnienia zwiazane z panika poprzez ciagle obawianie sie paniki, testowanie siebie i sprawdzanie ‘czy panika juz nadchodzi’. Masz nadzieje na swiadome kontrolowanie UCZUCIA strachu.

Jednak ostatecznie, zaprzestanie walki, poddanie sie i pozwolenie panice przyjsc i w koncu sprobowanie rzucenia panice wyzwania by stala sie gorsza....to lamie bledne kolo i zabiera cie znow do centrum, gdzie strach jest mozliwy do opanowania. Gdy rezygnujesz z kontroli, zyskujesz ja. Zabawne jak to dziala. Poniewaz w momencie zrozumienia tej prostej prawdy o Twoim strachu...powraca kontrola. Moje lata z napadami paniki zostaly rozwiazane w mnej niz minute po tym jak calkowicie i nieodwolalnie poddalem sie lekowi i wyzwalem go by stal sie jeszcze gorszy. To dziala! Wiem ze to juz nigdy do mnie nie wroci, poniewaz wygralem poprzez totalne odpuszeczenie i poddanie sie by przegrac te walke (co tak na prawde bylo w tym przypadku zwyciestwem). Jestem calkiem wolny od tych uczuc od 9 lat teraz. Wlasciwie to tak na prawde ja CCE zeby te uczucia raz wrocily, zebym mogl im udowodnic po raz kolejny i znow i znow ze znam odpowiedz. Jednak nie moga one do mnie przyjsc, nie uda im sie...poniewaz sie ich nie boje, a strach, w formie obawy byl ich podstawa. Bez strachu przed nimi, te uczucia nie moga istniec.

Powinienes zrozumiec ze Twoje cialo i umysl sa solidne i stabilna jak skala. Kiedy ‘myslisz’ ze ‘umrzesz’ lub ‘stoczysz sie w szalenstwo’ od swojego nerwowego zamartwiania sie i natarczywych mysli, twoje cialo po prostu czeka az w koncu porzucisz ta wewnetrzna walke by moglo spokojnie powrocic do normalnego stanu, bez niepotrzebnego napiecia. To naturalny proces wewnatrz Ciebie. Twoje cialo (ktorego umysl jest czescia) chce powrochcic do normalnego, nieskonfliktowanego, nizszego napiecia jesli mu tylko pozwolisz! Wiec odpusc!!!Poddaj sie temu!!Przestan walczyc z atakami paniki i badz gotow by ‘umrzec’ od nich jesli to jest to czego sie najbardziej boisz. Zrob to smialo! Nie umrzesz. Nie masz nic do stracenia oprocz samego strachu. Jednak to jest nastawienie ktore musisz dlugotrwale cwiczyc I kultywowac- nastawienie, ze chcesz przegrac ta walke, ze chcesz sie temu wszystkiemu poddac I isc dokadkolwiek te uczucia Cie zaprowadza, podazajac za ich przewodnictwem dokadkolwiek beda chcialy Cie zabrac. Tylko wtedy na prawde zobaczysz ze tak na prawde nie ma ZADNEJ WALKI do wygrania lub przegrania. Tylko powrot do normalnosci. Gdy teraz patrze wstecz to wszystko wydaje sie takie proste. Mam nadzieje ze Ty tez mozesz to zrobic! Za kazdym razem gdy czujesz sie zestresowany, pelen napiecia i obaw przed nieznanym...odpuscisz sobie i pozwolisz tym uczuciom robic co chca, poddaj sie im bez walki. To wlasnie w ten sposob mozesz je wreszcie zakonczyc i ‘kontrolowac’ je.

Tak na marginesie: Zauwazylem rowniez ze dla mnie jak i dla wielu innych osob, zoladek jest z pewnoscia glownym reaktorem a czasem nawet ‘przyspieszaczem’ uczucia paniki. Nie koniecznie musza tobyc wrzody, raczej podrazniona sluzowka zoladka, wielokrotnie skapana w kwasowych kapielach w reakcji na podwyzszony poziom stresu lub zamykania sie przewodu pokarmowego w calosci (cienkie i grube jelito)...z powodu tego ciaglego bycia w pelnym napiecia stresowym wyczekiwaniu paniki przez dlugi czas. Ludzie z nerwicami sa trzy razy bardziej podatni na nudnosci niz inni na podstawie raportu z kwietnia 2002, ktory ukazal sie w journal General Hospital Psychiatry. Jesli czujesz ze twoj przewod pokarmowy moze byc nadwrazliwy (nudnosci, uczucie niesmaku w ustach, skurcze, spazmy,bol zoladka, przewalanie sie w zoladku) w reakcji na twoje uczucia stresu, doradzil bym Ci bys skonsultowal to ze swoim lekarzem. Zrelaksowany uklad pokarmowy moze zdzialac cuda dla naszego mentalnego nastawienia! Jesli lyzka ‘rozowego plynu’ daje ci natychmiastowa ulge, to prawdopodobnie dobre przypuszczenie.

Odpowiedz kryje sie w ‘nieznanym’

Musze to podkreslic RAZ JESZCZE. To poddanie sie swojemu lekowi jest bardzo trudne do zaakceptowania. Wlasciwie to moge sie zalozyc ze bedziesz na poczatku probowac to po prostu ‘pasywnie przeczekac’ myslac ze to jest wszystko co mozesz z siebie wykrzesac! To dobry START! Jednak odpowiedz kryje sie dalej, w NIEZNANYM! W tym miejscu, ktore wydaje Ci sie zbyt straszne by do niego pojsc. Aktywne zmierzanie w strone centrum swojego strachu, zamiast krycie sie przed n im jest ‘nieznanym terytorium’ i, uwierz mi prosze, ja sam czekalem zbyt wiele lat zanim to zrobilem. Spedzilem lata probujac ’akceptowac’ i ‘plynac’ co tak na prawde bylo tolerowaniem iunikaniem. Kiedy bedziesz gotow, mam nadzieje ze pojdzieszw tamta strone. Ja sam przeszedlem przez to, poszedlem w strone swoich lękow i wtedy wsystko stalo sie zupelnie jasne i bylem zmartwiony ze nie zdecydowalem sie zrobic tego wczesniej! Zglebialem ten koncept przez lata. Cala logika i rozmyslania sporowadzaja sie do tego:

  • -strach w Tobie jest wytwarzany przez Ciebie samego.
  • -ten strach jest lękiem przed lękiem- atakami paniki samymi w sobie (w formie obawy).
  • -bez lęku przed tymi uczuciami strachu, nie moga one istniec.
  • -aby pozegnac ten ciagly lęk, musisz calkowicie chciec (nie czekac na to...ale CHCIEC miec te uczucia bez zadnych ‘ale’) przezyc te uczucia tak silne jak chca byc,najgorsze jak moga sie stac, przez obojetnie jak dlugo beda trwac. Innymi slowy,KONIEC UKRYWANIA SIE.
  • - musisz is prosto naprzeciw temu i CHCIEC przezyc najgorsze doswiadczenie w swoim zyciu! Nie mozesz tylko tego sobie mowic, musisz w to WIERZYC na 100% I NIE DBAC JUZ O TO CO SIE Z TOBA STANIE!
  • - Wtedy Pufff! Nic tam nie ma.

    Twoj lęk zywil sie Twoimi ciaglymi obawami o niego jak w blednym kole. A Ty wlasnie je zatrzymales!